poniedziałek, 7 listopada 2016

Najprostsze ciasto czyli szarlotka sypana

Witam Was serdecznie po dłuższej przerwie. Tak to jest kiedy oprócz jednej pasji znajduje się jeszcze drugą, wtedy doba jest za krótka i ciężko znaleźć wolny czas. 

Jesień przywitała nas już ponad miesiąc temu. A jak jesień to oczywiście sezon na nasze najlepsze polskie jabłka. 

Chciałam Wam dziś zaprezentować pyszny wypiek, który:


  • nie wymaga szczególnych umiejętności
  • nie wymaga wagi kuchennej bo składniki łatwo odmierzysz szklanką
  • nie zawiera jajek w składzie
  • nie wymaga miksera
  • nie potrzebuje wałka, stolnicy, pięciu misek itp.
  • składa się tylko z kilku podstawowych składników
  • jest tak prosty, że nawet kilkulatek poradzi sobie z jego przygotowaniem
Szarlotka sypana urzekła mnie swoją prostotą i smakiem. To najlepszy jabłecznik jaki ostatnio jadłam. Wspaniale smakuje na ciepło, a z drugiej strony długo zachowuje świeżość.

Tym razem dla urozmaicenia posypałam ją prażonymi orzechami i cynamonem.



Składniki:
2 kg soczystych jabłek
2 szklanki maki pszennej
2 szklanki kaszy mannej
szklanka cukru
łyżka proszku do pieczenia
30 dag zimnego masła roślinnego

Ewentualnie;
cukier waniliowy, cynamon, orzechy, rodzynki

Jabłka obieramy i ścieram na tarce o dużych oczkach. Foremkę 20cmx30cm wykładam papierem do pieczenia. Przesypuję na nią 1/3 porcji suchych składników. Układam połowę jabłek. Tym samym sposobem robię kolejne warstwy. Na wierzch wykłądam strużki zimnego masła. Szarlotkę piekę 50 minut w 180st. Posypuję cynamonem i prażonymi orzechami włoskimi.

Smacznego

5 komentarzy:

  1. Niby najprostsza a nigdy jej nie robiłam! Muszę to zmienić. :)
    https://jaglusia.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez długo ociągałam się z tym przepisem a jest rewelacyjny. Polecam :)

      Usuń
  2. ostatnio ciągle sięgam po jabłka. na takie ciacho tez bym się chętnie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam , na wekeendzik będzie jak znalazł :)

      Usuń
  3. Od dłuższego czasu się do niej przymierzam... i dobrze, że mi przypomniałaś :) oże i ja w końcu taka upiekę. Wyglada smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń